zgodził się przestudiować foto­grafie

No Comments

Decker był najżyczliwszy m prokuratorem, jakiego mógł sobie życzyć każdy oskarżony. Godziny spędzane przez niego z Boone’em po tamtym pierwszym dniu zostały starannie wypełnione pytaniami, gdy morder­stwo po morderstwie badali razem ewidencję tajemnego życia Boone’a. Mimo iż pacjent upierał się, że dokonał tych zbrodnii, Decker zalecał ostrożność. Przyjęcie winy nie oznaczało wyroku skazującego. Musieli być pewni, że przyznanie się nie było po prostu dążeniem Boone’a do samozniszczenia, a zbrodnia – chęcią otrzymania kary.

Boone nie podejmował z Deckerem dyskusji. Le­karz znał go lepiej niż on sam. Nie zapomniał też stwierdzenia Deckera, że jeśli to wszystko okaże się prawdą, to opinię o nim jako o zdolnym lekarzu psy­chiatrze, wyrzucić będzie można na śmietnik. Żadnego z nich nie stać teraz było na pomyłkę. Jedyny sposób, by uzyskać pewność – to prześledzić każdy szczegół za­bójstw – daty, nazwiska, miejsca – w nadziei, że Boone zacznie sobie przypominać szczegóły. Albo ustalą, że w czasie popełnienia danego morderstwa Boone bezspor­nie znajdował się gdzie indziej.

Jedyne przed czym uchylał się Boone, to ponowne obejrzenie fotografii. Opierał się delikatnym naciskom Deckera przez czterdzieści osiem godzin, ustępując do­piero, gdy dobre maniery lekarza zaczynały się psuć i gdy przystąpił do oblężenia, oskarżając Boone’a o tchórzo­stwo i oszustwo. Czy zachowanie Boone’a to – dopyty­wał się Decker – tylko gra; czy ćwiczenie w samo-umartwieniu, które żadnemu z nich nie przyniosło w efekcie nic? Jeśli tak, Boone mógł sobie pójść do diabła z jego gabinetu i znów kogoś uszkodzić.

W końcu Boone zgodził się przestudiować foto­grafie.

To, co zobaczył, nie wydawało się pobudzać jego pamięci. Wiele detali urządzenia pokoju rozmyło się w błysku flesza; to, co zostało, to banalne szczegóły. Jedyny widok zdolny wywołać u niego jakąś reakcję – twarze ofiar – został zamazany przez zabójcę, posieka­ne, nie do rozpoznania; większość specjalistów z za­kładów pogrzebowych nie byłaby w stanie poskładać tych poszatkowanych kawałków.

Leave a Reply

usa phone card uk phone card cheap calling cards Odwrócił się plecami do cmentarza i rozkoszował planami na przyszłość. Po zakończeniu procesu Boone’a będzie wolny i na nowo zacznie dzieło Maski. Oczekiwał tego namiętnie. Znajdzie terytoria gdzieś dalej. phone cards International Calling Card Long Distance Phone Card Urządzi rzeźnie w Manitobie i SaskatcheWan, a może i w Vancouver. Robiło mu się przyjemnie gorąco na samą myśl o tym. Prawie słyszał, jak w walizeczce, którą niósł wzdycha przez swoje srebrzyste zęby Stara Twarz z Gu­zikami calling cards phone cards reliance phone card Decker podniósł walizeczkę na wysokość piersi i mocno trzymał w ramionach. Słyszał, jak wewnątrz otwiera się i zamyka suwak; otwiera i zamyka. international calling card cheap phone card calling cards Nie trzymaj mnie w zamknięciu - piszczała Ma­ska. - Nie dzisiaj, spośród wszystkich nocy nie dzisiaj. Jeśli nie lubisz widoku krwi, pozwól mi patrzeć za ciebie. Darmowa bramka SMS Plus