zgodził się przestudiować fotografie
mar 02
jakoś a nie ilość, konkurencja No Comments
Decker był najżyczliwszy m prokuratorem, jakiego mógł sobie życzyć każdy oskarżony. Godziny spędzane przez niego z Boone’em po tamtym pierwszym dniu zostały starannie wypełnione pytaniami, gdy morderstwo po morderstwie badali razem ewidencję tajemnego życia Boone’a. Mimo iż pacjent upierał się, że dokonał tych zbrodnii, Decker zalecał ostrożność. Przyjęcie winy nie oznaczało wyroku skazującego. Musieli być pewni, że przyznanie się nie było po prostu dążeniem Boone’a do samozniszczenia, a zbrodnia – chęcią otrzymania kary.
Boone nie podejmował z Deckerem dyskusji. Lekarz znał go lepiej niż on sam. Nie zapomniał też stwierdzenia Deckera, że jeśli to wszystko okaże się prawdą, to opinię o nim jako o zdolnym lekarzu psychiatrze, wyrzucić będzie można na śmietnik. Żadnego z nich nie stać teraz było na pomyłkę. Jedyny sposób, by uzyskać pewność – to prześledzić każdy szczegół zabójstw – daty, nazwiska, miejsca – w nadziei, że Boone zacznie sobie przypominać szczegóły. Albo ustalą, że w czasie popełnienia danego morderstwa Boone bezspornie znajdował się gdzie indziej.
Jedyne przed czym uchylał się Boone, to ponowne obejrzenie fotografii. Opierał się delikatnym naciskom Deckera przez czterdzieści osiem godzin, ustępując dopiero, gdy dobre maniery lekarza zaczynały się psuć i gdy przystąpił do oblężenia, oskarżając Boone’a o tchórzostwo i oszustwo. Czy zachowanie Boone’a to – dopytywał się Decker – tylko gra; czy ćwiczenie w samo-umartwieniu, które żadnemu z nich nie przyniosło w efekcie nic? Jeśli tak, Boone mógł sobie pójść do diabła z jego gabinetu i znów kogoś uszkodzić.
W końcu Boone zgodził się przestudiować fotografie.
To, co zobaczył, nie wydawało się pobudzać jego pamięci. Wiele detali urządzenia pokoju rozmyło się w błysku flesza; to, co zostało, to banalne szczegóły. Jedyny widok zdolny wywołać u niego jakąś reakcję – twarze ofiar – został zamazany przez zabójcę, posiekane, nie do rozpoznania; większość specjalistów z zakładów pogrzebowych nie byłaby w stanie poskładać tych poszatkowanych kawałków.
RSS