mar 02
adminpozory mylą, rośnie napięcie
Decker lekko potrząsnął głową. Umysł miał godny podziwu, lecz w niewielkim stopniu uzewnętrzniały to jego ściśnięte rysy, może poza oczami, które w tej chwili nie patrzyły na pacjenta, a na stół między nimi.
- Zacząłeś mówić podczas naszych sesji – ciągnął Decker – o zbrodniach, które, twoim zdaniem, popełniłeś. Pamiętasz coś z tego?
- Wie pan, że nie.
Transy, w jakie wprawiał go Decker, były na to zbyt głębokie.
- Pamiętam tylko wtedy, gdy puszcza pan taśmy z sesji. More
mar 02
adminfora internetowe, miasto
Tęsknił za tym, by się od tego uwolnić – i od pamięci, i od słów, bo teraz okoliczności zabrały wszelką nadzieję na spełnienie. Nie dało się jednak zapomnieć. To trwało i zadręczało go jego własną słabością. Niewielką pociechę stanowił fakt, że ona – wiedząc to, co musiała o nim wiedzieć – będzie się starała wymazać wszystko z pamięci; i że z czasem uda się jej to. Miał tylko nadzieję, że zrozumie, jak bardzo nie znał samego siebie, czyniąc tę obietnicę. Nigdy nie zaryzykowałby tego bólu, gdyby wątpił, iż w końcu wyzdrowienie znalazło się w zasięgu ręki! More
mar 02
adminfora internetowe, jakoś a nie ilość, konkurencja, miasto, pozory mylą, rośnie napięcie
Spośród wszystkich pochopnych, nocnych obietnic dawanych w imię miłości, żadna – jak to wiedział teraz Boone – nie daje takiej gwarancji złamania, jak: Nigdy de nie opuszczę.
Jeśli czas nie zabierze ci czegoś sprzed nosa, reszty dokonają okoliczności. Bezcelowe jest mieć nadzieję na coś innego: bezcelowe marzenie, że w gruncie rzeczy świat chce dla ciebie dobrze. Wszystko, co ma jakąś wartość, wszystko, czego kurczowo się trzymasz, by nie zwariować, zgnije lub zostanie zabrane w ostatecznym rozrachunku, a pod tobą rozstąpi się otchłań, tak jak teraz pod Boone’em, i nagle, bez wyjaśnienia – przepadłeś! – Idź do diabła – albo gorzej: – zostańmy przyjaciółmi – i tyle. More
Newer Entries