Muszę znać odpowiedź.

No Comments

Ale pan nie jest.

- Nie mogę w to uwierzyć, tak samo jak ty. Gdyby to się okazało prawdą, miałbym duże kłopoty – pojawił się w nim źle skrywany gniew. – Dlatego właśnie czekałem. Mając nadzieję, że będziesz ze mną, kiedy wydarzy się następne zabójstwo.

- To znaczy, że niektórzy z tych ludzi zmarli za pana wiedzą?

- Tak – Decker stwierdził kategorycznie.

- Jezu!

Ta myśl poderwała Boone’a z krzesła, aż zawadził nogą o stół. Sceny morderstw rozpierzchły się.

- Mów ciszej – zażądał Decker.

- Ludzie umierali, a pan czekał?

- Robiłem to dla ciebie, Boone. Doceń to! Boone odwrócił się od niego. Na plecach poczuł chłód potu.

- Usiądź – odezwał się Decker. – Proszę usiądź i opowiedz, co kojarzy ci się, gdy patrzysz na te fotografie.

Mimowolnie Boone przeciągnął dłonią po twarzy. Wiedział od Deckera, jakie to miało znaczenie w konkret­nym języku ciała. Umysł używał ciała, aby powstrzymać wyjawienie czegoś, albo nawet całkowicie wyciszyć ja­kąś sprawę.

- Boone. Muszę znać odpowiedź.

- Nic nie kojarzę – stwierdził Boone, nie od­wracając się.

- W ogóle?

- W ogóle.

- Obejrzyj je jeszcze raz.

- Nie – odparł Boone. – Nie mogę.

Słyszał oddech doktora i już oczekiwał ponowienia żądania, aby na nowo stanął w obliczu tej zgrozy. Zamiast tego – ton głosu Deckera zabrzmiał pojednawczo.

- W porządku, Aaron – powiedział. – W porząd­ku. Odłożę je.

Boone przycisnął pięści do zamkniętych oczu. Były gorące i wilgotne.

- Już ich nie ma, Aaron – odezwał się Decker.

- Nie, wciąż są.

Były z nim, świetnie zapamiętane. Jedenaście po­kojów i jedenaście ciał, utrwalonych oczami duszy, poza wszelkim egzorcyzmem. Mur, którego budowanie zajęło Deckerowi pięć lat, został zburzony w ciągu paru minut, i to przez swojego architekta. Boone znów był zdany na łaskę i niełaskę swojego szaleństwa. Słyszał, jak kwili w głowie z jedenastu pękniętych tchawic, z jedenastu przebitych brzuchów. Oddech i gazy w jelitach śpiewały starą piosenkę szaleńca.

Leave a Reply

phone cards phone cards international calling card Odwrócił się plecami do cmentarza i rozkoszował planami na przyszłość. Po zakończeniu procesu Boone’a będzie wolny i na nowo zacznie dzieło Maski. Oczekiwał tego namiętnie. Znajdzie terytoria gdzieś dalej. International Calling Card international phone cards cheap vps Urządzi rzeźnie w Manitobie i SaskatcheWan, a może i w Vancouver. Robiło mu się przyjemnie gorąco na samą myśl o tym. Prawie słyszał, jak w walizeczce, którą niósł wzdycha przez swoje srebrzyste zęby Stara Twarz z Gu­zikami phone card cheap phone card calling card Decker podniósł walizeczkę na wysokość piersi i mocno trzymał w ramionach. Słyszał, jak wewnątrz otwiera się i zamyka suwak; otwiera i zamyka. online phone card philippines calling card calling cards Nie trzymaj mnie w zamknięciu - piszczała Ma­ska. - Nie dzisiaj, spośród wszystkich nocy nie dzisiaj. Jeśli nie lubisz widoku krwi, pozwól mi patrzeć za ciebie.